Ciasto czekoladowo-kokosowe z nutą pomarańczy

Tagi: walentynki, ciasta czekoladowe, z kremem, wilgotne, wypieki czekoladowe

Ciasto czekoladowo-kokosowe z nutą pomarańczy

Połączenie mocno czekoladowego rozpływającego się w ustach ciasta z mocno kokosowym kremem to bardzo zgrany duet. Już od paru dni chodziło mi po głowie takie połączenie i żadne inne w tej chwili nie dałoby mi takiej satysfakcji, po prostu musiałam zrobić to ciasto. A dopełnienie całości stanowi nuta pomarańczy wyczuwalna subtelnie w czekoladowej polewie. Cudo. :) Jeśli lubicie takie czekoladowo-kokosowe klimaty, to ciasto jest stworzone dla Was. :)

Składniki


Ciasto:

  • 250 g masła
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 300 ml wody
  • 1,5 szklanki cukru
  • 2 duże jajka
  • 3 łyżki kakao
  • 2 i 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 3-4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia


Krem kokosowy*:

  • 200 g masła
  • ½ litra mleka (ja dla wzmocnienia kokosowego smaku użyłam mleka kokosowego, można też pół na pół)
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka (można pominąć)
  • ½-2/3 szklanki cukru lub więcej wg uznania
  • 1 szklanka wiórek kokosowych


Polewa:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • skórka pomarańczowa**
  • 3-4 łyżki mleczka kokosowego
  • kilka łyżek wiórek kokosowych

Przygotowanie

Ciasto:

Masło, czekoladę, wodę, kakao i cukier umieścić w rondlu. Podgrzewać na małym ogniu stale mieszając, aż do rozpuszczenia się wszystkich składników. Odstawić do ostudzenia.

Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia. Do czekoladowej mieszanki dodać, ekstrakt i jajka, zmiksować. Dodać mąkę. Miksować chwilę, aż masa stanie się gładka. Ciasto przelać do natłuszczonej i wysypanej kaszą manną lub bułką tartą tortownicy o śr. 21 cm (można większej, wtedy ciasto będzie ciut niższe). Piec przez około 50 min. lub dłużej (do suchego patyczka; w większej tortownicy pewnie ciut krócej)  w temp. 160°C-170°C (piekłam z termoobiegiem).


Krem:

1 i ½ szklanki mleka zagotować . W pozostałej ½ szklanki mleka wymieszać mąkę i cukier. Wlać do gotującego się mleka i cały czas mieszając ugotować budyń. Wystudzić, wmiksować  żółtka (opcjonalnie, szczególnie jeśli masa jest bardzo gęsta). Utrzeć z masłem. Dodać wiórki i wymieszać.

Polewa:

Czekoladę podgrzewać z mleczkiem na małym ogniu, stale mieszając, dosypać kandyzowana skórkę pomarańczy. Gdy czekolada się rozpuści zdjąć rondelek z ognia i mieszać do uzyskania gładkiej masy.


Całość:

Ciasto odstawić do ostygnięcia. Boki tortownicy można zdjąć już po lekkim przestudzeniu ciasta, ale z dzieleniem go na dwa blaty należy się wstrzymać do całkowitego ostygnięcia, a najlepiej zrobić to po lekkim schodzeniu ciasta, gdyż jest ono bardzo wilgotne (delikatne) i może się zwyczajnie rozpaść podczas nacinania. Na spodni blat wyłożyć przygotowany wcześniej krem kokosowy, przykryć drugim blatem, delikatnie dociskając. Całość posmarować lekko ciepłą polewą czekoladową i posypać wiórkami.


Smacznego :)


*Krem dla uproszczenia i przyspieszenia można zastąpić budyniem kokosowym wymieszanym z masłem i wiórkami (jeśli budyń niesłodzony, to oczywiście wymieszać również z cukrem)


**zamiast zwyklej gorzkiej czekolady i skórki pomarańczowej osobno, można użyć gotowej gorzkiej czekolady z dodatkiem pomarańczy (ja takiej użyłam)

Dodaj komentarz

* Twój adres email nie bedzie opublikowany.

12 komentarzy

  • Asiek said

    ale kusisz tym ciastem! pięknie się prezentuje i musiało być cudne w smaku:)<br />Pozdrawiam:)

  • Anonymous said

    placek rozsypał mi się w drobne kawałki, co sie stało??<br />zrobiłam krok po kroku według przepisu, gdzie mogłam popełnić błąd?

  • Beata said

    Upiekłam to cisto, ale niestety tak bardzo wyrosło w tortownicy 21cm, że wystawało około 5cm ponad jej brzeg i zrobiło się pęknięcie wzdłuż całego ciasta. Po ścięciu tej czapeczki niestety okazało się że pod nią w jednym miejscu jest mały zakalec, więc niestety przełożeniem kremem odpadło :( Nie zrażam się podejmę kolejną próbę jego wykonania bo jego smak jest boski. Poproszę może tylko o jakąś podpowiedź na czym polega mój błąd. Wszystko wykonałam zgodnie z przepisem i piekłam w 170 stopniach z termoobiegiem. Może powinnam wziąć jednak większą formę (mam 28cm)????

  • SlodkieFantazje said

    @Beata - zakalec zrobil się prawdopodobnie dlatego, że ciasto zbyt szybko przypiekło się z zewntątrz a w środku już nie miało jak swobodnie powoli rosnąć, ale moze być też inna przyczyna, czasami to zależy od któregoś z użytych składników lub niedostatecznego wymieszania składników, trudno powiedzieć... możesz spróbować upiec bez termoobiegu w podobnej temperaturze lub z termoobiegiem w 160 stopniach, czasami nawet te kilka stopni robi róznice, bo każdy piekarnik jednak trochę inaczej grzeje i może w 170 z termoobiegiem zbyt szybko się opiekl wierzch i zablokował powolne, swobodne wyrastanie... skoro ciasto wyrasta Ci tak bardzo to może dodaj 2 łyzeczki proszku zamiast 3-4, u mnie wyrosło do wierzchu brzegów tortownicy i chyba z centrymetr wystawało, ale na pewno nei 5 cm. :) Albo po prostu użyj tej wiekszej tortownicy... ciasto raczej nie będzie wtedy za niskie, bo przecież i tak przekładamy je kremem....

Konsola diagnostyczna

Lista błędów na stronie: