Brioszka

Przyg: 50 min Pieczenie: 35 min
Średni
Porcje: 10
Filtry wyszukiwania
IMG_9814.JPG

Składniki:

  • Ciasto:

    Ilość Składnik
    ciepłego pełnego mleka
    20 g świeżych drożdży
    mąki pszennej
    dużych jajek
    cukru
    soli
    masła, miękkiego
    rodzynek (dałam odmianę golden)
  • Dodatkowo:

    Ilość Składnik
    jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania bułeczki przed pieczeniem

Sposób przygotowania

Przygotować rozczyn. W tym celu drożdże rozetrzeć w mleku, dodać 1 łyżeczkę cukru i tyle mąki, by rozczyn miał konsystencję gęstej śmietany (ja dałam ok 4-5 łyżki mąki), rozetrzeć widelcem, żeby nie było grudek Przykryć ściereczka i odstawić na około 15-20 min do wyrośnięcia.

Do misy miksera wsypać resztę mąki, lekko roztrzepane jajka, cukier, sól i gotowy rozczyn. Wyrabiać hakiem do ciasta drożdżowego (można też ręcznie) do uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta (w robocie wyrabiałam około 10 minut). Stopniowo dodawać do ciasta masło, łyżka po łyżce (kolejna porcje dodajemy, gdy poprzednia jest już dobrze połączona z ciastem). Po dodaniu całego masła wyrabiamy kolejne kilka minut, aż masło całkowicie się wchłonie. Na koniec dodać rodzynki, zmiksować. Ciasto powinno być miękkie, klejące i nieco lejące, ale niezbyt rzadkie, bo musimy później z niego uformować wałeczek i kulkę. Ciasto wkładamy do dużej miski, przykrywamy i odstawiamy w cieple miejsce do podwojenia objętości (na około 2 godziny).

Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając w nie pięścią, przykryć naczynie folią spożywczą i wstawić do lodówki na około 4-5 godzin (można na noc).

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, uformować gruby i dość długi wałek (najlepiej przymierzyć go do spodu foremki, powinien być o jakieś 15 cm dłuższy niż potrzeba do zawinięcia na dole foremki. Ok. 1/3 ciasta oddzielić od reszty, ale nie odrywać zupełnie (ta 1/3 ciasta powinno być połączona z reszta ciasta, widać to dokładnie na tym filmiku). 

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, uformować gruby i dość długi wałek (najlepiej przymierzyć go do spodu foremki, powinien być o jakieś 15 cm dłuższy niż potrzeba do zawinięcia na dole foremki. Ok 1/3 ciasta oddzielić od reszty, ale nie odrywać zupełnie (ta 1/3 ciasta powinno być połączona z reszta ciasta, ). Obie części uformować w kulę, czyli powstaną nam dwie połączone ze sobą kule - mniejsza i większa. W większej kuli zrobić mały dołek i umieścić w nim mniejszą kulkę, tak, żeby znacznie wystawała ponad większą kulę. Ciasto przenieść do foremki, przykryć folią spożywczą i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (po wyjęciu z lodówki ciasto jest mocno zimne, więc tym razem wyrastanie trochę potrwa, bo ciasto musi się wyraźnie ogrzać).

Wyrośnięte ciasto posmarować jajkiem rozbełtanym z łyżką mleka

Piec w temperaturze 180-190ºC przez około 30 - 40 minut (najlepiej pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem czy ciasto już się upiekło w środku, ja piekłam 40-45 minut). Gotową brioche wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce.

Smacznego :)

Przyg: 50 min Pieczenie: 35 min
Średni
Porcje: 10

Brioche, czyli francuskie śniadaniowe ciasto drożdżowe, pieczone w formie dużej bułki lub mniejszych bułeczek z charakterystycznym uwypukleniem na wierzchu. Dla mnie to po prostu pyszna bułeczka maślana. Prawdziwa dobra brioche powinna być delikatna, puszysta, maślana i żółciutka. Michel Roux powiedział kiedyś, że powinna roztaczać słodki, maślany zapach, mieć bogaty, ale nie mdlący smak i ja się pod tym całkowicie podpisuję. :) Zresztą nie śmiałabym z nim polemizować. ;)

Żeby brioche wyszła naprawdę dobra, powinna być zrobiona z bardzo świeżych, najlepiej wiejskich jaj i najwyższej jakości masła. Samo przygotowanie nie jest zbyt pracochłonne ani skomplikowane, ale trzeba tej bułeczce poświecić trochę czasu. Tym niemniej zapewniam Was, ze warto. :)

Przepis wypatrzyłam kiedyś u Doroty, ale wypadł mi z głowy na kilka m-cy, jakiś czas później zakupiłam książkę Julii Child, z której pochodzi. Znalazłam go tam, ale musiało upłynąć kolejne kilka tygodni nim się za niego zabrałam. :) Żałuje, że tyle czekałam, bo bułeczka wychodzi fantastyczna, spełnia wszystkie wymogi brioszki idealnej – jest pulchna, ale nie sucha, mięciutka, cudownie żółta (to już zasługa dobrych wiejskich jaj i dobrej jakości masła), o delikatnie maślanym smaku.

Przyznaje, że chodzi za mna jeszcze jedne przepis na brioche i niebawem przetestuję również tamten, bo bardzo jestem ciekawa efektów. Zdam Wam oczywiście relację, z której receptury wychodzi lepsza brioche. Póki co ta wydaje mi się idealna. :)

Źródło przepisu: „Baking with Julia” Julia Child

IMG_9827.JPG

Komentarze Czytelników

Komentarze są moderowane, a więc pojawiają się na blogu po zaakceptowaniu ich treści.

Twój komentarz
  • Majana Majana
    2014-03-08 18:55:56

    Rewelacyjna! Przepysznie wygląda i to wnętrze, ach! :)

    Twój komentarz
  • Angie Angie
    2014-03-07 18:26:15

    Jak dorodnie wygląda! Ze śmietankowym serkiem i dżemem musi być wyśmienita; )

    Twój komentarz
  • Malinowa Malinowa
    2014-03-07 17:08:25

    Chyba się skuszę , bo lubię brać do szkoły takie maślane pyszności . :)

    Twój komentarz

Brioszka

Brioszka

Przygotowanie: 50 min. Pieczenie: 35 min

Poziom trudności: Średni

Ilość porcji: 10

Opis

Brioche, czyli francuskie śniadaniowe ciasto drożdżowe, pieczone w formie dużej bułki lub mniejszych bułeczek z charakterystycznym uwypukleniem na wierzchu. Dla mnie to po prostu pyszna bułeczka maślana. Prawdziwa dobra brioche powinna być delikatna, puszysta, maślana i żółciutka. Michel Roux powiedział kiedyś, że powinna roztaczać słodki, maślany zapach, mieć bogaty, ale nie mdlący smak i ja się pod tym całkowicie podpisuję. :) Zresztą nie śmiałabym z nim polemizować. ;)

Żeby brioche wyszła naprawdę dobra, powinna być zrobiona z bardzo świeżych, najlepiej wiejskich jaj i najwyższej jakości masła. Samo przygotowanie nie jest zbyt pracochłonne ani skomplikowane, ale trzeba tej bułeczce poświecić trochę czasu. Tym niemniej zapewniam Was, ze warto. :)

Przepis wypatrzyłam kiedyś u Doroty, ale wypadł mi z głowy na kilka m-cy, jakiś czas później zakupiłam książkę Julii Child, z której pochodzi. Znalazłam go tam, ale musiało upłynąć kolejne kilka tygodni nim się za niego zabrałam. :) Żałuje, że tyle czekałam, bo bułeczka wychodzi fantastyczna, spełnia wszystkie wymogi brioszki idealnej – jest pulchna, ale nie sucha, mięciutka, cudownie żółta (to już zasługa dobrych wiejskich jaj i dobrej jakości masła), o delikatnie maślanym smaku.

Przyznaje, że chodzi za mna jeszcze jedne przepis na brioche i niebawem przetestuję również tamten, bo bardzo jestem ciekawa efektów. Zdam Wam oczywiście relację, z której receptury wychodzi lepsza brioche. Póki co ta wydaje mi się idealna. :)

Źródło przepisu: „Baking with Julia” Julia Child

Składniki

  • Ciasto:

    Ilość Składnik
    ciepłego pełnego mleka
    20 g świeżych drożdży
    mąki pszennej
    dużych jajek
    cukru
    soli
    masła, miękkiego
    rodzynek (dałam odmianę golden)
  • Dodatkowo:

    Ilość Składnik
    jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania bułeczki przed pieczeniem

Sposób przygotowania

Przygotować rozczyn. W tym celu drożdże rozetrzeć w mleku, dodać 1 łyżeczkę cukru i tyle mąki, by rozczyn miał konsystencję gęstej śmietany (ja dałam ok 4-5 łyżki mąki), rozetrzeć widelcem, żeby nie było grudek Przykryć ściereczka i odstawić na około 15-20 min do wyrośnięcia.

Do misy miksera wsypać resztę mąki, lekko roztrzepane jajka, cukier, sól i gotowy rozczyn. Wyrabiać hakiem do ciasta drożdżowego (można też ręcznie) do uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta (w robocie wyrabiałam około 10 minut). Stopniowo dodawać do ciasta masło, łyżka po łyżce (kolejna porcje dodajemy, gdy poprzednia jest już dobrze połączona z ciastem). Po dodaniu całego masła wyrabiamy kolejne kilka minut, aż masło całkowicie się wchłonie. Na koniec dodać rodzynki, zmiksować. Ciasto powinno być miękkie, klejące i nieco lejące, ale niezbyt rzadkie, bo musimy później z niego uformować wałeczek i kulkę. Ciasto wkładamy do dużej miski, przykrywamy i odstawiamy w cieple miejsce do podwojenia objętości (na około 2 godziny).

Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając w nie pięścią, przykryć naczynie folią spożywczą i wstawić do lodówki na około 4-5 godzin (można na noc).

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, uformować gruby i dość długi wałek (najlepiej przymierzyć go do spodu foremki, powinien być o jakieś 15 cm dłuższy niż potrzeba do zawinięcia na dole foremki. Ok. 1/3 ciasta oddzielić od reszty, ale nie odrywać zupełnie (ta 1/3 ciasta powinno być połączona z reszta ciasta, widać to dokładnie na tym filmiku). 

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, uformować gruby i dość długi wałek (najlepiej przymierzyć go do spodu foremki, powinien być o jakieś 15 cm dłuższy niż potrzeba do zawinięcia na dole foremki. Ok 1/3 ciasta oddzielić od reszty, ale nie odrywać zupełnie (ta 1/3 ciasta powinno być połączona z reszta ciasta, ). Obie części uformować w kulę, czyli powstaną nam dwie połączone ze sobą kule - mniejsza i większa. W większej kuli zrobić mały dołek i umieścić w nim mniejszą kulkę, tak, żeby znacznie wystawała ponad większą kulę. Ciasto przenieść do foremki, przykryć folią spożywczą i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (po wyjęciu z lodówki ciasto jest mocno zimne, więc tym razem wyrastanie trochę potrwa, bo ciasto musi się wyraźnie ogrzać).

Wyrośnięte ciasto posmarować jajkiem rozbełtanym z łyżką mleka

Piec w temperaturze 180-190ºC przez około 30 - 40 minut (najlepiej pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem czy ciasto już się upiekło w środku, ja piekłam 40-45 minut). Gotową brioche wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce.

Smacznego :)