Rozkoszne ciasto czekoladowe

Tagi: ciasta czekoladowe, ciasto czekoladowe, wilgotne, Ciasto czekoladowe David Lebowitz, walentynki

Rozkoszne ciasto czekoladowe

Wierzcie mi nazwa nie kłamie. ;) Zjedzenie choćby kawałeczka tego ciasta daje niesamowite doznania smakowe. To kolejne z moich ulubionych ciast czekoladowych, zdecydowanie plasuje się w ścisłej czołówce tych najlepszych. Powiem szczerze, że nie potrafię powiedzieć tak na zawołanie, które z czekoladowych ciach na blogu jest tym „naj” bo każde jest nieco inne, ale zapewniam, że jeśli pozwalam sobie, by nazwać jakieś ciasto czekoladowym to znaczy, że ma wyrazisty  głęboki smak czekolady. :)

Odnośnie wspomnianych ciast pytacie mnie często w mailach „które ciacho czekoladowe polecam najbardziej”, a jedyne, co mogę Wam poradzić to propozycja, by robić je po kolei i samemu wybrać, które jest najbardziej w Waszym guście, bo ja nie potrafię w tym przypadku dać jednoznacznej odpowiedzi. :) Mnie osobiście ciasto, które widzicie poniżej bardziej urzekło niż na przykład wilgotne ciasto czekoladowe Nigelli, ale to oczywiście moja subiektywna opinia. Jest natomiast na blogu jeszcze kilka ciast czekoladowych, których smak tak głęboko utkwił mi w pamięci, że nie byłabym w stanie powiedzieć, które jest najlepsze. Mam tu na myśli m.in. Soczyste ciasto czekoladowe z wiśniami, Brownies kajmakowe Davida Lebovitza, Truflowe ciasto czekoladowe z musem cytrynowymCiasto ekstremalnie czekoladowe - z musem czekoladowym i Baileys, Brownies z malinami, Obłędne sernikobrownies z truskawkami, Chocolate Nemesis Cake, Mocno czekoladowe ciasto z malinami czy chociażby Ciasto mocno czekoladowe, a na uzależniającym Cieście czekoladowo-bananowym kończąc.

Jeśli chodzi o to konkretnie ciasto, jak dla mnie jest nieziemsko pyszne. :) A wierzcie mi rzadko mam takie mniemanie o ciastach czekoladowych. :D W smaku jest bardzo czekoladowe, konsystencja dość puszysta, ale nie tak jak na przykład murzynek, przypomina raczej pieczony mus czekoladowy i nieco Chocolate Nemesis Cake i podobnie jak ono jest dość wilgotne. Pewnie za sprawą minimalnej ilości mąki – tylko dwie łyżki! Zdecydowanie nie przypomina typowego brownies, nie jest aż tak zbite. Długo zatrzymuje świeżość, a z dodatkiem bitej śmietany smakuje  wybornie. No i jest mega czekoladowe, tę czekoladowość czuć niesamowicie w każdym kęsie.
Przepis znaleziony w książce Davida Lebovitza „The Sweet Life in Paris…”, a pochodzi od jego sąsiadki Thérèse Pellas . Bardzo Wam polecam! :)

Składniki

  • 250 g gorzkiej czekolady, pokrojonej na kawałeczki (polecam użyć czekoladę o zawartości 60% kakao; używam gorzkiej Lindt)

  • 120 g miękkiego masła

  • 65 g cukru (moim zdaniem ta ilość jest zdecydowanie za mała, choc to oczywiście zależy od słodkości użytej czekolady;  ja daje około 120 g i uważam, że to absolutne minimum)*

  • 4 duże jajka, w temperaturze pokojowej

  • 2 łyżki mąki pszennej

  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • 200 ml śmietanki kremówki

  • 1 łyżka cukru pudru

  • kakao do opószenia

Przygotowanie

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C (piekłam z termoobiegiem). Keksówkę o długości ok. 23 cm. Wysmarować masłem i oprószyć mąką (można wyłożyć papierem do pieczenia).
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. W tym celu tym celu, połamaną na kawałki czekoladę wraz z masłem przełożyć do dużej metalowej miski, ustawić ją na garnku z gotującą się/parującą wodą - wodę gotować na wolnym ogniu. Miska nie powinna dotykać wody, a jedynie opierać się na brzegach garnka. Zarówno woda jak i para nie mogą dostać się do miski z czekoladą, bo czekolada zgęstnieje. Czekoladę mieszać od czasu do czasu, zestawiać z garnka, gdy będzie niemalże rozpuszczona. Rozmieszać do uzyskania jednolitej, gładkiej i lśniącej konsystencji. Odrobinę przestudzić, dodać żółtka połowę cukru i mąkę, wymieszać.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, stopniowo (po łyżce) dodawać pozostały cukier aż piana będzie gładka, lśniąca i bardzo sztywna.
Jedną trzecią piany dodać do czekoladowej masy, żeby zrobiła się ciut lżejsza, delikatnie wymieszać. Dodać pozostałą pianę i delikatnie wymieszaj drewnianą łyżką, do momentu aż masa będzie jednolita.

Masę przelać do przygotowanej wcześniej keksówki, wierzch wygładzić, piec około 35 minut aż ciasto stanie się po środku lekko sztywne (ja piekłam około 45 minut; ale trzeba uważać, żeby go nie spiec). W środku ciasto nadal będzie klejące, ale takie ma być, dojdzie podczas stygnięcia. 

Ciasto pozostawić na ok. kwadrans w piekarniku, później wyjąć i wystudzić w formie.

Podawać z bitą śmietaną oprószoną kakao lub bez dodatków (bo samo w sobie jest pyszne).

Smacznego :)

Rozkoszne ciasto czekoladowe
Dodaj komentarz

* Twój adres email nie bedzie opublikowany.

22 komentarzy

  • Gosia said

    Wygląda obłędnie :) niedługo biorę się za pieczenie tzn dziś wieczorem :)

  • kama said

    O Matko!!!! aż ślinotoku dostałam:) uwielbiam czekoladowe ciasta:) jutro biorę się za pieczenie :)

  • kama said

    A czy można czekolade rozpuścić razem z masłem w garnuszku? nie zawsze wychodzi mi rozpuszczanie czekolady w kąpieli wodnej:/

  • SlodkieFantazje said

    @Kama - można, tylko najlepiej posiekać czekoladę bardzo drobno, żeby nie musiała się długo rozpuszczać, wtedy będzie mniejsze ryzyko przypalenia. I polecałabym użyć rondelek z grubym dnem - stawiamy go na bardzo małym ogniu, dodajemy masło i gdy już trochę się rozpuści dodajemy czekoladę. Stale mieszamy. Pozdrawiam

  • kama said

    Super:) więc jutro piekę:) oczywiście napisze jak wyszło:) a jeszcze jedno pytanie czy można dać 100 gr mlecznej czekolady?

  • SlodkieFantazje said

    @Kama - można, ale wtedy dałabym mniej cukru, bo może wyjść za słodkie. Pozdrawiam :)

  • Catherine said

    To ciasto czekoladowe musi być niesamowite... Mam tą ksiażkę Davida Lebovitza i aż dziw, że jeszcze nie wypróbowałam tego ciacha :-)Czas nadrobić zaległości bo takiej rozkosznej recenzji nie sposób inaczej:)Wg przepisu D. Lebovitza "Słodkie życie w Paryżu" robię natomiast gorącą czekoladę. Wychodzi pyszna i gęsta. Polecam! Wracając do ciasta to nie zaznam spokoju póki go nie upieke, skoro nawet przeija ciasto czekoladowe Nigelli... to musi smakować conajmniej bosko!

  • Catherine said

    Rozkoszne ciasto czekoladowe upieczone:)
    Faktycznie w konsystencji przypomina mus czekoladowy, bardzo intensywne, niemal wytrawne. Użyłam gorzkiej czekolady 74% kakao ale myslę, że dodatek czekolady mlecznej świetnie złagodziłby smak i podana ilośc cukru wtedy by wystarczyła. A tak dodałam 70g cukru ale lepiej dodać około 100g bo niestety na samej gorzkiej czekoladzie wychodzi mało słodkie. W tym wypadku najlepiej "ratować" się bitą śmietaną:)- nie próbowałam. Przyznaję, że nie lubię przesłodzonych ciast ale te 65g cukru w oryginalnym przepisie to zdecydowanie za mało nawet jak dla mnie no i ciasto mogłoby być bardziej wilgotne. Wielki plus za to, że nie zawiera żadnych spulchniaczy a pięknie rośnie dzięki ubitym białkom. Jednak będę mało etuzjastyczna w mojej ocenie bo ciasto owszem dobre ale mnie nie zachwyciło aż tak by upiec je ponownie. Mojego faworyta nie przebiło. Nadal pozostaję fanką ciężkiego ciasta czekoladowego Nigelli, wilgotnego, lepkiego, intensywnego w smaku i mega czekoladowego - wśród czekoladowych ciast to dla mnie jak do tej pory nr1! Cóż..,nie od dziś wiadomo, że każdemu smakuje co innego:-)
    Kasiu! bardzo dziekuję,że wrzuciłaś to ciasto na bloga bo tym samym zmobilizowalaś mnie do tego by je upiec i przetestować. Pozdrawiam serdecznie!

  • ciekawe said

    Próbowałam - czekoladę gorzką pomieszałam z mleczną i dałam mniej cukru. Wypróbowane - polecam!

Konsola diagnostyczna

Lista błędów na stronie: